Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
33 posty 1266 komentarzy

Komu podlegała Armia Krajowa, tak naprawdę.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dlaczego należy pamiętać o Wyspach Normandzkich jak się dyskutuje o zbrodniach na Wołyniu.

Historyk Arkadiusz Karbowiak.
Dom Wydawniczy REBIS oraz Warsaw Enterprise Institute - 23.10.2019

"Wołyń to kwestia rozlicznych politycznych uwikłań dotyczących głównie Armii Krajowej i poniekąd polskiego rządu na uchodźstwie. Trzeba pamiętać, że polski rząd na uchodźstwie znajdując się na terenie Wielkiej Brytanii miał ograniczone pole manewru politycznego, a i filozofia prowadzenia przez niego polityki polegająca na akceptacji różnego rodzaju brytyjskich koncepcji czy hołdowaniu w zasadzie tak de facto brytyjskiej racji stanu powodowała, że jedynym podmiotem, którego desygnowano wówczas na wroga było państwo niemieckie czyli okupant niemiecki i to była jednoznaczna linia polityczna, która była podtrzymywana w zasadzie od '39 roku do '45, która skutkowała z kolei tym, że bezpośrednie podporządkowanie struktur komendy głównej AK pod właśnie rząd na uchodźstwie powodowało, że ta komenda musiała wykonywać te oczekiwania, te sugestie, te polecenia, te rozkazy od tego rządu, który, powtarzam, nie miał całkowitej swobody manewru politycznego, a więc skoro ustalono, że to Niemcy mają być tym głównym przeciwnikiem tym głównym wrogiem to zamykano oczy na wszelkie inne pojawiające się niebezpieczeństwa w tym wypadku niebezpieczeństwo, które pojawiło się początkowo właśnie na terenie Reichkomisariatu Ukrainy, a konkretnie okręgu Wołyń Polesie. Uznano, że Niemcy jako główny wróg, to jest ten główny punkt odniesienia i kwestia ukraińska przez to nie była traktowana ani nazbyt poważnie, ani nie analizowano na serio niebezpieczeństwa wynikającego z ewidentnej radykalizacji postaw przywódców ukraińskich nacjonalistów i generalnie całego podziemia ukraińskiego. Czym to skutkowało? W sytuacji, kiedy jak gejzer wybuchła rewolta ukraińska na Wołyniu skierowana przeciwko Niemcom, ale również przeciwko polskiej ludności cywilnej to AK nie była kompletnie przygotowana do tego aby podjąć działania, które mogły skutkować w jakiś sposób ochroną ludności cywilnej bo rozkazy które napływały nakazywały czekać, trwać do momentu mobilizacji, kiedy będziemy realizować plan powstania powszechnego później trochę zmodyfikowany na plan Burza, w każdym bądź razie miano i zamierzano walczyć tylko z Niemcami. No i to była ta tragiczna teza, która spowodowała, że zamknięto oczy całkowicie na niebezpieczeństwo ukraińskie. Co można było zrobić wcześniej? Oczywiście wcześniej i później można było podjąć parę różnego rodzaju działań. Po pierwsze związanych z mobilizacją, a więc wtedy gdy mieliśmy początkowo do czynienia z raportami, później okazywało się, że mamy do czynienia pod koniec roku '42 z punktowymi eliminacjami osób polskiego pochodzenia początkowo pojedynczych potem całych rodzin, a później, kiedy to się przekształciło w punktowe uderzenia poszczególnych wsi, które skutkowały masakrami polskiej ludności cywilnej komendant okręgu powinien ogłosić mobilizację nawet jeśli by to się nie podobało komencie głównej AK. Oczywiście różnego rodzaj drobne niesubordynacje, wierzcie mi Państwo miały miejsce, chociażby instrukcja Sosnkowskiego z paź. '43 zmieniona nie do poznania, zmieniona w koncepcję Burza, która była zupełnie obca naczelnemu wodzowi, a więc można było i wtedy o taką drobną niesubordynację się pokusić aby ogłosić pełną mobilizację oczywiście tych członków, którzy wiosną '43 roku na początku '43 roku byli zaprzysiężeni. Oczywiście druga kwestia to zupełne zaniechanie wszelkich działań antyniemieckich. Nie dało by się uratować polskiej ludności cywilnej w większej mierze prowadząc jednocześnie działania skierowane przeciwko niemieckiemu okupantowi. Trzecia kwestia myślę najistotniejsza i ona by decydowała i nic innego, ani mobilizacja, ani pojawienie się oddziałów partyzanckich, ani tworzenie samoobron tylko próba wystąpienia do niemieckiego okupanta z propozycją współpracy w kontekście antyukraińskim. Niemcy proszę pamiętać znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji w momencie rebelii ukraińskiej na Wołyniu. Siły policyjne i siły wojskowe tam skupione na tym obszarze były siłami niewielkimi. Ten ubytek, niewielki de facto, jaki nastąpił, jeżeli chodzi o dezercję ukraińskiej policji w marcu '43 roku był jednak poważnym ubytkiem jeżeli chodzi o siły policyjne tam zgromadzone. To, że z takim zacięciem, determinacją Niemcy postanowili zwrócić się w kierunku Polaków aby wstępowali do niemieckich formacji policyjnych było właśnie wynikiem daleko idącej słabości, więc każda próba legalizowania struktur samoobrony, występowania w obronie czy to do żandarmerii, czy to policji, czy administracji niemieckiej miała szansę zakończyć się sukcesem. Oczywiście takie próby były czynione na tym poziomie najniższym wbrew decydentom zarówno z delegatury [rządu] jak i z komendy okręgu Wołyń AK, ale to był jedyny koncept, który mógł spowodować zmniejszenie wielkości ofiar, które ponieśliśmy. Oczywiście wchodzenie w skład policji niemieckiej było oczywiście jednym z takich kroków, ale również wchodzenie w skład niemieckiej administracji ....ściągnięcia z prowincji tych wszystkich, których nie udałoby się umieścić w przestrzeni baz samoobrony. Trzeba pamiętać o tym, że tak naprawdę duża liczba Polaków uratowała się emigrując z prowincji do miast. Tam znajdowały się niemieckie garnizony i nawet w tej sytuacji słabości początkowej, bo ona później minęła, w czerwcu '43 roku, ci Polacy, którzy trafiali do miast mogli poczuć się uratowanymi. Oczywiście były problemy z wywózkami na roboty do Rzeszy, oczywiście część sama się zgłaszała, część nie, ale to, że ci, co się znaleźli w przestrzeni miejskiej mogli czuć się uratowani. To były jedyne tak naprawdę działania, które wtedy można było podjąć, aby zapobiec tej wielkiej tragedii, która się niestety wydarzyła. Rozmowy, o których mówiłem, zwracanie się do strony niemieckiej z prośbą o legalizację samoobron czy otrzymywanie broni itd., nie odbywałoby się na poziomie Reichskomisarza Ukrainy, odbywałoby się to na poziomach niższych np. komisarza Schenego, który szefował wtedy strukturom administracyjnym na Wołyniu, podobnie,  jeśli chodzi o policję, była nawet taka propozycja, ze strony hr. Ronikiera*,  aby podjąć oficjalne rozmowy ze stroną niemiecką, która została utrącona przez podziemie, które uznało, że fakt współpracy zostanie wykorzystany politycznie przez stronę sowiecką, która będzie oskarżała Polaków o kolaborację z Niemcami, tak jakby strona sowiecka na serio przejmowała się kolaboracją z Niemcami, oni mieli swoje koncepcje, swoje plany i je bezwzględnie realizowali, a kwestie propagandowego, czy innego wykorzystywania, były tylko dorzucaniem drew do płonącego już ognia, nie było to traktowane przecież na serio. Podobnie Brytyjczycy przecież oskarżając o kolaborację z Niemcami Czetników w Serbii, sami na Wyspach Normandzkich* jakoś nie wzywali rodaków żeby stawiali bezwzględny i zacięty opór stronie niemieckiej, wydali kilku żydów, którzy mieszkali na tych wyspach. Policja też tam współpracowała ze stroną niemiecką i normalnie funkcjonowała brytyjska administracja, i ani tam nikomu włos z głowy nie spadł, ani w czasie wojny nie wzywano płomiennie (do walki z okupantem), ani nie wysyłano jakiś pieniędzy do akcji dywersyjnych na czym zawsze można było coś teoretycznie zarobić.A więc trzeba rozumieć jak gdyby, że każdy w tym konflikcie, w przestrzeni tego konfliktu, w czasie II WŚ miał swoje interesy. Najważniejsze było to, żeby walczyć o swoje interesy nie przejmować się tym, co będzie mówił ktoś, co będzie mówił sojusznik, co będzie mówił wróg bo to jest oczywiste, że każdy dba o to, żeby zrealizować własne cele. W przypadku Wołynia polskim celem było uratowanie jak największej liczby Polaków tam mieszkających. Trzeba było zrobić wszystko aby temu celowi podporządkować różne metody działania. Podjęcie współpracy z Niemcami, przynajmniej próba takowa, dałoby największe efekty.

Jeśli chodzi o Batalion 202*.
 
To nie jest wcale taka prosta sprawa, jeśli chodzi o kwestie zdrady, której mieli się dopuścić członkowie tej formacji, bo część policjantów z Batalionu 202 było rzeczywiście ochotnikami, którzy w Generalnej Guberni zgłosili się do tej jednostki, ale część kadrowa, oficerowie i podoficerowie byli policjantami granatowej policji, których różnego rodzaju argumentacją władze niemieckie przymusiły, niektórzy się oczywiście sami zgłosili, ale część władze niemieckie przymusiły, aby wstąpili do tej jednostki.
Jeśli chodzi o kwestię zdrady. Pytanie jest takie czy my analizując sytuację prawną opieramy się na prawie międzynarodowym czy prawie własnym. No i tu jest pewien dysonans bo po wrześniu, październiku '39 roku doszło w Polsce do sytuacji, w której zaistniał stan debellatio* czyli zawojowania terytorium polskiego przez okupanta. To okupant stanowił tutaj prawo. Jeżeli my dzisiaj formułujemy tezę: na Wołyniu Niemcy jako ten podmiot, który odpowiadał za obszar terytorialny Wołynia, odpowiadają m.in. za to, że nie dość dołożyli starań, żeby uratować polską ludność cywilną. To, nie uratowali, bo mieli bardzo słabe tam jednostki wojskowe i siły policyjne w czerwcu '43, to wtedy musimy powiedzieć sobie tak, albo uznajemy, że istniało polskie państwo podziemne i to, że istniało to mamy tego świadomość, ale w prawie międzynarodowym nie ma to zupełnie znaczenia. W związku z tym jak formułujemy teraz do Polaków tezę o tych, którzy wstąpili do Batalionu 202 : postąpiliście jak zdrajcy, to dlaczego? Państwa polskiego nie było wtedy. Oni podlegali wtedy niemieckiej władzy okupacyjnej, mogli zrobić tak, mogli zrobić inaczej, to nie miało znaczenia. To, że my uznajemy polskie państwo podziemne, to my nie uznajemy je z racji międzynarodowego prawa, które funkcjonowało bo polskie państwo podziemne w przestrzeni prawa międzynarodowego się nie mieściło. To jest zupełnie inna dyskusja."



[*] http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/patriota-hr-adam-ronikier-i-jego-kontakty-z-wrogiem-w-latach-1939-1945IIII
[*] Zawojowanie (łac. debellatio „zawojowanie”, od bellum "wojna")[1] – całkowite zajęcie terytorium państwa i przejęcie kontroli nad nim w drodze zbrojnej; pozbawienie dotychczasowego suwerena władzy zwierzchniej.
[*] https://pl.wikipedia.org/wiki/202_Batalion_Schutzmannschaft

[*] https://opinie.wp.pl/niemiecka-okupacja-wysp-normandzkich-podczas-ii-wojny-swiatowej-6126039969343105a

PS. Niemcy, oczywiście nie ci od Canarisa, uznawali Banderę za stalinowskiego szpiega. O tym też trzeba pamiętać.
"Так, у летючці, підписаній фон дем Бахом у 1943 р., стверджувалось, що «червоні волоцюги» поширюють відозву маршала Василевського, «де від імені масового вбивці з Вінниці і Катиня червоного товариша Сталіна урочисто признано українського вожака бандитів Бандеру старшим большевиком совєтської України... У відповідному часі він (Бандера — Ю. К.) і його саботажники будуть в днях перемоги Європи покарані спільно з комуністичними бандитами»."
 

KOMENTARZE

  • Dużo pisania a mało treści.
    Zabrakło mi informacji o tym że to AK jako pierwsza dokonała kilku pacyfikacji wsi Ukraińskich. (Autor pewnie zna szczegóły prośba o przypomnienie ich czytelnikom)
    Zabrakło też powiązanie rzezi wołyńskiej z krwawymi wyczynami Piłsudskiego na Ukrainie podczas marszu na Kijów.
    To wszystko oraz chęć utworzenia własnego państwa niepodległego ani Polakom ani Ruskim stworzyło klimat do rzezi Wołyńskiej.
    Piłsudski krwawo wybijał Ukraińcom z głowy prawa do suwerenności i własnej drogi w okresie międzywojennym.
    Skutek był i do dzisiaj jest taki że Ukraińcy poszli na współpracę z Nazistami... bo Polaków już poznali za Piłsudskiego potem za AK a Ruskich znali od czasów Carskich.

    To zapytam kto zatem wepchnął Ukraińców w ręce Nazistów?
    odpowiem "bohater" Piłsudski... osobiście i krwawo w wielu odsłonach...

    Ukraińcy powinni dostać swoje państewko (wielkości Litwy czy cuś) ale bez Ukrainy środkowej i wschodniej bo to całkiem inne Ukrainy.

    I tak to się skończy... albo i niczego nie dostaną bo mają samych wrogów dookoła... i zdrajców za przywódców.
  • "Komu podlegała Armia Krajowa, tak naprawdę.
    ----------------
    No własnie! W sytuacji - kiedy czarci pomiot ustawił II WŚ dosłownie niemal w szczegółach - gdzie niejaki Beck ględząc o nieoddaniu guzika - podał panu, towarzyszowi Hitlerowi II RP na tacy - gdzie głównym celem na początku tej wojny było zamordowanie Polski i rekami hitlerowskich Niemiec - i rękami stalinowskiej Rosji i rękami najbardziej opętanych przez Szatana - banderowców - więc w tej sytuacji należy zadać pytanie:
    jak to się stało, że Hitler "tolerował" AK i w ogóle ogromne państwo podziemne nie mające wcześnie na świecie precedensu. Dopiero po tym pytaniu należy zadać następne - dlaczego AK i tak ogromne państwo podziemne nie zrobiło prawie nic w kwestii zapobieżenia banderowskiej rzezi na bezbronnych Polakach?
  • @demonkracja 13:42:36
    AK ni c nie zrobiło ? Oj zrobiło.. przeprowadziło kilka krwawych czystek na Ukraińskich wsiach i tym sposobem skatalizowało Wołyńską rzeź.

    Czemu Hitler nie atakował AK ..a po co skoro AK stała "z bronią u nogi" jak mawiali komuniści. To po cholerę miał trwonić siły za uganianiem się za "partyzantką" która mu nie szkodziła... miał dość roboty z lewicową partyzantką która realnie walczyła i zadawała Hitlerowi straty.

    Gdy AK uruchomiła idiotyczne i zbrodnicze dla ludności Powstanie Warszawskie to Hitler zaczął z nimi walczyć.. skutki znamy.

    Jak widać ocena "komunistów " na temat AK była zgodna z prawdą.
    Gdy inni walczyli oni stali "z bronią u nogi" przez 4 lata
    a gdy wojna była już wygrana i wystarczyło poczekać kilka tygodni to
    sprowokowali Hitlera do wymordowania setek tysięcy mieszkańców Warszawy i zniszczenia miasta.

    A potem się rozwiązali... i poszli do domów w większości.

    G..niany dorobek jak na II wojnę światową.
    Ani mądrości ani zasług dla Polski wręcz przeciwnie (ofiary Warszawy).
  • @Oscar 14:15:43
    Piszesz o pacyfikacji ukraińskich wsi, podaj jakieś szczegóły o tym jak AK przeżynało niewinnych Ukraińców tępą piłą na pół, jak oprawcy z AK przeżynali brzuchy brzemiennych Ukrainek, podaj jakieś przykłady bestialstwa które dla "patriotycznego Ukraińca" jest sprawą naturalną, niejako "wyssaną z mlekiem matki" a zostało wykonane przez AK. Albo nie pisz bzdur i odszczekaj to co do tej pory tu napisałeś!
  • @Drab61 15:28:03
    Wystarczy że zabijali cywilów z Ukraińskich wsi.
    Każda rodzina wtedy staje się nieubłaganym mścicielem krwi swoich bliskich... a to prowadzi do zdziczenia.. zwłaszcza wśród narodów prymitywnych biednych i zacofanych jak na Ukrainie.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Sahryniu

    Wcześniej też się nie "układało" Polakom i Ukraińcom... już od czasu rządów Piłsudskiego gdzie "Polskie Pany" gnębiły lokalnych Ukraińców na ich ziemiach etnicznych a Piłsudski nadawał swoim zasłużonym majątki na terenie Ukrainy ... to była ziemia niczyja ? nie tam mieszkali Ukraińcy...komuś tę ziemie (i zabudowania) zabierano by dać je "Polskim Panom". Majątek oznacza ziemię i zabudowania folwarczne, jakieś wsie w okolicy...

    Klasyka brutalnego kolonializmu.
  • @Oscar 14:15:43
    --------------
    "Czemu Hitler nie atakował AK ..a po co skoro AK stała "z bronią u nogi" jak mawiali komuniści."
    --------------
    Pan, towarzysz Hitler nie atakował AK - bo nie dostał takiego rozkazu - od nadzorującego go - światowego, czarciego pomiotu. Z kolei nie dostał tego rozkazu - bo AK - jej czapa była w 100 % sterowana przez w/w pomiot - i wszystko. Mogła być sterowana via Londyn a mogła być sterowana jakby ręcznie - na miejscu.
    Wniosek?
    AK nie została użyta przeciw Hitlerowi - ponieważ czarci pomiot nie widział takiej potrzeby - bo pan, tołażysz Hitler i towarzysz Stalin - byli grzeczni wobec światowego, czarciego pomiotu. Natomiast zrównanie z Ziemią Warszawy - to był taki ostatni akcent - taka wisienka na torcie ze smoły i siarki - wieńcząca ostateczne zamordowanie Polski - gdzie do tego celu - a jakże wykorzystano AK - ale w ograniczonym zakresie i to stanowi zagadkę. Ten ograniczony zakres - czyli nie skomasowanie całej AK w Warszawie aby ją potem wdeptać tam w ziemię. Stalin by poczekał - ile by trzeba było - bo taki byłby do niego rozkaz - światowego, czarciego pomiotu.
  • @demonkracja 18:13:35
    bzdury..
  • @Oscar 18:57:40
    ---------------
    "@demonkracja 18:13:35
    bzdury.."
    ---------------
    Po to przenicowuje się historię - aby prawdziwe wydarzenia jawiły się jako bzdury.
    Wniosek?
    O mały włos - niejaki Bolek - też byłby bzdurą.
  • @Oscar 16:01:36
    Jako przykład wzbudzający "słuszny ukraiński gniew" i prowadzący do "słusznych dzikich mordów" podajesz sprawę z 1944 r. a więc rok późniejszą niż "uzasadnione" mordy na wołyńskich Polakach.
    Nadawanie przez sanację ziemi legionistom też nie uzasadnia nie tylko skali ale nawet samego faktu mordów. Zresztą większość zabitych na Wołyniu to nie byli legioniści tylko wiejska ludność osiadła tam od wieków a więc poniekąd posiadająca takie samo prawo do tej ziemi jak bandyci nasyłani przez bandytę-sodomitę, aktualnie naczelnego bohatera Ukrainy.
  • Na nic wstrętne kłamstwa...
    ... tysiące razy powtarzane!

    Mordy na ludności polskiej zaczęły się 17 września 1939 roku, wraz z wkroczeniem tzw. Armii Czerwonej.

    "17 września 1939 roku zostało zamordowanych w Sławentynie około 80 naszych rodaków.
    18 września 1939 roku zostali wybici w pień Polacy w innej niedalekiej wsi, Szumlanach. Z dokumentów znajdujących się w Brzeżanach wynika, że ukraińskie bandy wyrżnęły także Polaków w takich wioskach, jak Żuków, Urmań, Leśniki, Kuropatniki, Jakubowa, Józefówka, Mazurskie Łany, Seńków Kuropatnicki, Mieczyszczów, Mużyłów, Krasuck, Hołchocze i Wyczółki (...). Masowe mordy objęły trzy powity: Brzeżany, Podhajce i Buczacz." - Stanisław Srokowski, "Nienawiść", Prószyński i S-ka, W-wa 2015, str. 8-9.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • AK...
    Ta tzw Armia Krajowa była tak zinfiltrowana przez obce wywiady, że to prawdziwy ewenement na skalę światową, że Polskie Państwo Podziemne w ogóle istniało. Chyba wszystkim wywiadom świata zależało, aby Polacy się starali ile mogą, a i tak sprzedawali się za: Wolność Waszą i Naszą, komuś, o kim nawet nie mieli pojęcia.
    Podczas każdej wojny "dymają" jakiś naród. Podczas tzw. I i II Światowej, "wydymano" wiele narodów. Polacy musza sobie zdać sprawę, że nie są jedynymi pokrzywdzonymi przez Nazistowskie Niemcy, Komunistyczny Związek Sowiecki i faszystowską Ukraińską Powstańczą Armię, tudzież inne oddziały SS: łotewskie, flamandzkie, francuskie, holenderskie, rumuńskie, chorwackie i wiele innych (nawet węgierskie).
    To był tak naprawdę totalny rabunek w biały dzień, a dni było 6 x 365 (+1 dzień co 4 lata). A i tak z odzyskanych- do dziś- brakuje w polskich muzeach ponad 22 tys. dzieł sztuki.

    Kto kumaty wie, że rabunek się nie skończył, wojna trwa- przynajmniej My, jako Państwo Polskie z nikim pokoju nie podpisaliśmy.
    A to, że Niemcy czy Kraina U, są także pod okupacją, nie zmienia polskiej racji stanu: im słabsi nasi więksi sąsiedzi, tym dla Polski więcej możliwości.

    Zgodnie z tzw. teorią spiskową, to do 2099 roku Niemcy są tylko GmbH i polem do popisów dla twórców nowej inżynierii społecznej.
    Taka Belgia, Holandia czy Szwecja nawet się nie buntuje.
    Gdy ujarzmią Niemców (teoretycznie ostatni naród, który mógł, bo wmówiono mu tzw. potencjał), to zostaną tylko Słowianie- najbardziej niesforne ludy na ziemi. I Rosja.

    A Rosja, jak szybko urosła, tak szybko się wyprzeda np. Chinom i zostanie jej tyle, co do Uralu (o ile nawet tych gór nie sprzedadzą).

    To może potrwać tyle, co jedno pokolenie.

    A dla Polski w to graj...

    Tuz z Talii
  • @Oscar 16:01:36 Car miał dużo ziemi itp nie tylko w swej prawoslawnej Rosji czyli na Wołyniu
    Policjant ukraiński "Ostlandu" , który zamiast kolbą i bagnetem zmuszal opornych do wchodzenia do komory gazowej szablą jak przystalo kozakowi dowiedział się o polskim i Pilsudskiego kolonialiźmie okupacyjnym oraz jego zbrodniach od swych popow prawosławnych i grekokatolickich oraz ich synów. Nie martwiło go to ile to miało wspólnego z prawdą tak jak wyznawcow religii Mojżeszowej nie martwi ile wspólnego z prawdą ma Stary Testament lub Talmudy a sjonistów nie martwi prawdziwość Protokołów Mędrców Syjonu.
  • @demonkracja 18:13:35 AK "została użyta" nie tylko przeciw Hitlerowi ale także Stalinowi
    Powstanie warszawskie wywalczyło przywrócenie ludności i żołnierzom praw Konwencji Haskiej i Genewskiej w warunkach kapitulacji. To uratowało ludność i konspiratorów przed całkowitą i zapowiadaną przez Hitlera a nawet rozkazaną zagładą w okresie prawie półrocznego postoju frontu w Warszawie celem dania aliantom czasu na opanowanie swych stref wplywów przed miejscowymi komunistami i w efekcie konieczność wojny z aliantami o kolonizację Palestyny kandydatami na nowohebrajczyków z ZSRR.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031